za mały jest świat tekst
Bo ten świat jest pełen cudów. Może odkryć je da. Nawet mały płatek śniegu który w sobie coś. Otwórz oczy. Słuchaj intuicji. Widzisz kamień, odwróć go. Szukaj prawdy. Choćby już kiedy cię zawoła za nią pójdź. No śmiało za nią pójdź.
Pokutują za tych których szmal pozbawił manier Dziane lale, stylówy, ten szyk na Instagramie Tam pan, Las Vegas, metroseksualny frajer Myślę, ze ten swiat jest za mały dla nas wszystkich Sram na luksusowy lot w którym poniżają wszystkich Mówisz życie pojebane Świat pojebany i ludzie pojebani Kurw* wszystko do bani To pojebane życie
Wybuchnął płaczem. Noc zapadła. Porzuciłem moje narzędzia. Kpiłem sobie z młotka, ze sworznia, z wody i ze śmierci. Na jednej gwieżdzie, na planecie, na mojej Ziemi był Mały Książę, którego musiałem pocieszyć. Wziołem go na ręce i ukołysałem. Powiedziałem: - Kwiatowi, który kochasz, nie grozi niebezpieczeństwo.
Analizując przykłady i fakty mogę stwierdzić, iż „Mały Książę” jest książką przeznaczoną zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Przemawiają za tym następujące argumenty. Książka ta może być różnie interpretowana w zależności od wieku. Dzieci będą ciekawiły kolorowe obrazki, baśniowość, dziecięcy bohater i
Obecnie w dawnych zabudowaniach więziennych w dystrykcie między Plantami, seminarium i ulicami Poselską i Grodzką mieści się Muzeum Archeologiczne. Bałucki miał tam piękny widok na Wawel oraz fizjonomię jakiegoś Górala osadzonego tutaj najpewniej za włóczęgostwo. Wysłuchał jego historię i ją zrymował.
Site De Rencontre Francais A Londres. Tekst piosenki: Za mały dla Nas świat, Odkąd się znamy. Otwierasz we mnie nowe okna i stare drzwi, Niezbyt rozsądnie, a przecież tylko chcesz, Bym z głowy wyjął serce, W ciało włożył je z powrotem na swoje miejsce! Za mały jest świat na Nasze podróże, Na loty w przestrzenie, które wołają Nas. Na oczy przymknięte, Na słowa nie święte, Na wszystko,co tylko sobie możemy dać. Za mały jest świat! Uooo Uooo U-o-o-o U-o-o-o Uooo Uooo U-o-o-o U-o-o-o Będzie co ma być, choć nie wiem jak żyć, Nie boję się, że tyle o mnie dzisiaj wiesz. Do ognia wrzucam smycz, przedmiotów pragnień złych, Od świata uwolnieni, Dobrze razem iść przed siebie, gdzie Nasze miejsce! Za mały jest świat na Nasze podróże, Na loty w przestrzenie, które wołają Nas. Na oczy przymknięte, Na słowa nie święte, Na wszystko,co tylko sobie możemy dać. Za mały jest świat! Uooo Uooo U-o-o-o U-o-o-o Uooo Uooo U-o-o-o U-o-o-o Tylko siebie mamy, Tylko Ciebie znam, Na to już za mały jest świat! Za mały jest świat na Nasze podróże, Na loty w przestrzenie, które wołają Nas. Na oczy przymknięte, Na słowa nie święte, Na wszystko,co tylko sobie możemy dać. Za mały jest świat! Uooo Uooo U-o-o-o U-o-o-o Uooo Uooo U-o-o-o U-o-o-o Na wszystko to, za mały jest świat. Tłumaczenie: Too small for us world Since we know each other. You open me new windows and old doors, Not too wise, and yet you want, I took heart from the head, In the flesh he put it back in its place! Too small a world for our travels, For flights in spaces that are calling us. The eyes half-closed, The words are not sacred, On top of everything, whatever you can give. Too small is the world! ooo/8x Come what may, but do not know how to live, No, I fear that much of me today, you know. Until throw a leash, objects of desires evil, From the world released, Well time to go ahead, where our place! Too small a world for our travels, For flights in spaces that are calling us. The eyes half-closed, The words are not sacred, On top of everything, whatever you can give. Too small is the world! ooo/8x We have only ourselves, Only you know, It's too small the world! Too small a world for our travels, For flights in spaces that are calling us. The eyes half-closed, The words are not sacred, On top of everything, whatever you can give. Too small is the world! ooo/8x For all this, the world is too small.
Upalny dzień wolno się snuje e Bocian obiadu szuka na łące H7 Na czystym niebie jastrząb kołuje C Kot się wygrzewa z kotką na słońcu H7 Brzemienna suka śpi pod jabłonią G Na najpiękniejszą chwilę czeka D On Mały Świat swój tuli w dłoniach e Na stole kubek świeżego mleka H7 On się nie przyzna, że jest jak wosk e Sam siebie nie znał przez tyle lat H7 On teraz wie, że nie ma trosk C Kiedy przytula swój Mały Świat H7 On jest zbyt twardy on jest jak ściana G Nie może wiedzieć nikt o tym, że D Ten mały świat, co śpi na kolanach e Może z nim zrobić, co tylko chce H7 On dumnie przeżył już tyle lat e W życiu przed Bogiem tylko klękał H7 A teraz w serce trafił go świat, C Maleńki Świat, w krótkich spodenkach H7 I najważniejsze są sprawy dwie G I nie ma w życiu nic ważniejszego D Pierwsza to Świata Małego śmiech e Druga – zabawa w ganianego H7 Nieść na barana, iść byle gdzie e Zbierać kamyki, śpiewać piosenkę H7 Być w raju albo na piekła dnie C Byle swój Świat trzymać za rękę H7 A kiedy zwykłym prawem natury G Zatrzyma się karawan dat D To przecież można także i z góry e Chronić przed światem swój Mały Świat H7
Marka odzieżowa Humanist powstała w 2019 r., ale ruszyła w styczniu 2020 r. i to tylko online. Pierwszy sklep internetowy został otwarty w czerwcu tego samego roku, w samym środku pandemii. Obecnie marka ma dwa sklepy w Petersburgu, sklep internetowy i własną produkcję, również w Petersburgu. Jak mówi Olga Kowalewa, współzałożycielka marki, ona i jej koledzy "tworzą ubrania dla siebie, swoich przyjaciół i tych, którzy mogą się nimi stać". Od początku wojny na Ukrainie materiały stały się droższe, a niektóre z nich są deficytowe. Główni dostawcy tkanin współpracują z Chinami i Turcją. — Dostawy trwają teraz dłużej, a my zaczęliśmy częściej wybierać z tego, co już mamy w magazynie. Wcześniej czasami natrafialiśmy na wspaniałe europejskie tkaniny z Włoch, Francji, czy Niemiec. Teraz trudno jest znaleźć ekskluzywne materiały po przystępnych cenach — mówi Kowalewa. Prosimy o wsparcie niezależnego rosyjskiego dziennikarstwa. Prosimy o wsparcie dla dziennikarzy Meduzy Ze względu na konstrukcję rzeczy, marka zawsze miała trudności ze znalezieniem odpowiednich akcesoriów — klamer, ramek, guzików. Po wybuchu wojny to jeszcze większy problem: — Europejscy producenci, których produktów głównie używaliśmy, zniknęli z rynku rosyjskiego. Nikt nie wie, co dalej z dostawami. Musimy wybierać z tego, co mamy — skarży się Kowalewa. Ponadto, jak mówi, dostawcy często sami ustalają korzystny dla nich kurs dolara, po którym jej firma musi kupować materiały: — Jeśli wcześniej cena za metr materiału wynosiła tyle i tyle dolarów, to my po prostu mnożyliśmy ją przez kurs Banku Centralnego. Teraz trudno przewidzieć, ile coś będzie kosztować nawet jutro. "Przeżyłem lata 90., kryzysy w 2008 i 2014 r. Teraz nie wiem, co robić". Materiały do produkcji biżuterii również stały się droższe — mówi Daria Wetlużskich, założycielka Giny, moskiewskiej marki biżuterii. Marka nie ma fizycznego sklepu i zawsze rozwijała się na Instagramie. Materiały potrzebne do produkcji biżuterii Wetlużskich kupowała częściowo w Chinach, a częściowo od sprzedawców w Rosji. Z powodu wzrostu wartości waluty po rozpoczęciu wojny i sankcji nałożonych na Rosję, ceny pereł i okuć wzrosły. Czasami dostawcy podwajali swoje ceny, mówi biznesmenka. Teraz jednak sytuacja się ustabilizowała i ceny wzrosły o 10-15 proc. do cen sprzed wojny. — To, co importowaliśmy z Chin, teraz, z powodu zmiany kursu dolara, trochę spadło, ale nadal jest droższe niż przed lutym — mówi Wetlużskich. Denis Tierechin, współzałożyciel sklepu z biżuterią Aloha Gaia, powiedział nam, że od rozpoczęcia wojny klienci są bardziej ostrożni w wydawaniu pieniędzy: — Ludziom brakuje pieniędzy, teraz kupują bardziej świadomie: mogą przyjść do sklepu raz, a potem kupić na stronie internetowej — tłumaczy. Mówi, że średnia wysokość rachunku w sklepie wzrosła, ale zmalała liczba zakupów. Zamknięty sklep Diora w moskiewskim domu handlowym GUM — Przez pierwszy miesiąc, do połowy marca, sprzedaż bardzo spadła, praktycznie nie istniała — mówi Daria Wetlużskich. — 8 marca [w Rosji to również Dzień Kobiet] to zwykle szczytowy okres wyprzedaży, na który wszystkie marki biżuterii czekają z zapartym tchem. W tym roku zapotrzebowanie przesunęło się na koniec marca. Myślę, że stało się tak dlatego, że ludzie byli zaabsorbowani wydarzeniami: każdy próbował dowiedzieć się, jak żyć i co się wydarzy. Pod koniec miesiąca ludzie chcieli się trochę rozpieścić, poradzić sobie ze stresem. Może bali się, że nie będą mogli kupić ozdób lub nie będzie na nie pieniędzy. W kwietniu było mniej więcej [stabilnie], w maju było naprawdę źle. Nikołaj, właściciel małej księgarni w Jegoriewsku pod Moskwą, mówi o dużym spadku przychodów. Mówi, że małe firmy "umierają", a jego własny sklep po 24 lutego znalazł się w "trudnej sytuacji": — Liczba osób w sklepie spadła kilkakrotnie. Teraz ledwo starcza mi na jedzenie dla rodziny. Przeżyłem lata 90., kryzys w 2008 i 2014 r. Teraz nie wiem, co robić". "Sprzedawcy chcą się zabezpieczyć i jednocześnie zarobić więcej" Wiktoria Anina, właścicielka sieci aptek weterynaryjnych w Kaliningradzie, jest zaniepokojona wzrostem cen towarów i dostaw. Mówi, że koszt dostawy wzrósł dwu- lub trzykrotnie, a cena leków, które kupuje, wzrosła o 20-60 proc. — Rynek zareagował bardzo emocjonalnie i dystrybutorzy kupowali na szczycie cen. Teraz, dopóki nie wyprzedadzą wszystkiego, nie obniżą cen — skarży się. — Widzę spekulacje, które można wyjaśnić najpierw kursem walutowym, a teraz gorszą logistyką. Sprzedawcy chcą się zabezpieczyć i osiągnąć większy zysk, więc w marcu i kwietniu gromadzili towary, tworząc sztuczny niedobór i podnosząc ceny jeszcze bardziej. Po wybuchu wojny zdrożały także artykuły papiernicze — skarży się Aleksiej, właściciel sklepu z artykułami papierniczymi w Lubertach pod Moskwą. Na początku najbardziej wzrosły ceny papieru — wielu dużych producentów papieru opuściło Rosję po rozpoczęciu wojny. Podobnie postąpili producenci chloranu sodu, potrzebnego do wybielania papieru. — Półtora miesiąca temu naprawdę był z tym problem, papier był sprzedawany po szalonych cenach — mówi Aleksiej. — Teraz sytuacja się ustabilizowała, papier jest. W pierwszych miesiącach sprzedawano go po szalonych cenach, a teraz jest już lepiej, mimo że podrożał o 30 proc. Luksusowe marki artykułów piśmienniczych również zaprzestały sprzedaży swoich produktów w Rosji. Wycofała się np. amerykańska firma Parker, znana z długopisów. Mimo to, według Aleksieja, w jego sklepie nie brakuje towarów — prawie wszystko pochodzi teraz z Chin i Japonii, a Parker nie był wcześniej kupowany w jego sklepie, bo był za drogi. "Wszyscy przyzwyczaili się już do chodzenia z kartami" Co najmniej jedna trzecia czytelników ankietowanych przez serwis Fontanka w połowie maja stwierdziła, że częściej płacą za zakupy w sklepach gotówką z powodu odłączonych terminali lub na prośbę personelu sklepu. Władimir Gricenko, ekspert z Centrum Analitycznego NAFI, powiedział gazecie "Izwiestia", że kupujący stali się o jedną trzecią bardziej skłonni do używania gotówki "po zmianach w sytuacji społeczno-ekonomicznej kraju". Według Olgi Kowalewej, współzałożycielki marki odzieżowej Humanist, na przełomie lutego i marca klienci sklepów w Petersburgu zaczęli częściej płacić gotówką. — Nie trwało to długo. Najwyraźniej zabrakło nam gotówki, która została wypłacona z bankomatów, a sytuacja z kartami bankowymi w kraju mniej więcej się ustabilizowała. Teraz jest jak zwykle — mówi. Na początku marca Apple Pay i Google Pay przestały działać w Rosji. Od tego czasu sklepy Humanist wprowadziły płatność za pomocą kodów QR w systemie szybkich płatności, ale jest ona rzadko używana, ponieważ, jak mówi Olga, "wszyscy przyzwyczaili się do używania fizycznych kart i pamiętają swoje PIN-y". "Jest więcej porzuconych koszy" Ze względu na odłączenie kilku rosyjskich banków od systemu SWIFT oraz zawieszenie wydawania w Rosji kart Visa i Mastercard, klienci Humanist z Białorusi i Kazachstanu od początku wojny kilkakrotnie nie mogli dokonywać płatności przy zakupach internetowych. Sklep nie poniósł jednak z tego powodu poważnych strat w zyskach. — Niektórzy klienci sami znaleźli sposób na płacenie rosyjskimi kartami za pośrednictwem przyjaciół lub rodziny. To oczywiście stwarzało dla nich pewne trudności: możemy dostarczać tam zamówienia bez większych problemów, ale nie ma wygodnego sposobu przyjmowania płatności — mówi Olga. — Brak Apple Pay utrudnił klientom płacenie za zakupy. Nie każdy dokończy zamówienie, jeśli nie ma karty pod ręką — mówi Daria Wetlużskich. — Jest więcej porzuconych koszyków na stronie: kiedy osoba jest gotowa do zakupu, ale nie ma pod ręką karty i zmienia zdanie. Od tego czasu w jej sklepie pojawiła się możliwość płacenia za towar przy odbiorze. Jak twierdzi Daria, przychody jej firmy spadły o 30-35 proc., a w moskiewskim domu towarowym Cwietnoj, gdzie jest główny sklep Humanista, przychody spadły o 45 proc. "Wszyscy rzucili się na WKontakcie, a platforma nie była na to gotowa" Wiele problemów dla przedsiębiorców zajmujących się reklamą na portalach społecznościowych spowodowało uznanie Meta, która jest właścicielem Facebooka i Instagrama, za organizację ekstremistyczną, a także zakaz wykupywania reklam na tych platformach. — Problemy z reklamami na Instagramie spowodowały spadek ruchu na stronie, co skłoniło nas do przejścia na reklamy na WKontakcie. Wiem, że sprzedaż wielu naszych kolegów spadła, ale nasza marka jest dość dobrze rozpoznawalna, więc nie wpłynęło to na nas tak bardzo" — mówi Denis Tierechin. — Facebook i Instagram to były moje główne platformy sprzedaży — mówi Daria. — Teraz mamy także kanał na Telegramie i grupę na WKontakcie. Reklama stała się bardziej skomplikowana i kosztowna. WKontakcie stało się jedyną platformą, na której można uruchamiać reklamy ukierunkowane, więc wszyscy się na nią rzucili, ale platforma nie była na to gotowa. W związku z tym reklamy nie mogły być wyświetlane przez kilka dni, ponieważ nie zawsze udawało się dokonać płatności. "Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktokolwiek może stworzyć cokolwiek w tym czasie" 24 lutego, jak mówi Denis Tierechin, jego marka biżuterii planowała wypuścić na rynek kolekcję poświęconą serialowi "Twin Peaks". Biżuterię sprzedają, ale postanowili nie umieszczać informacji o niej w mediach społecznościowych. Zamiast zapowiedzi kolekcji, na koncie marki na Instagramie pojawił się antywojenny wpis: "Nie możemy milczeć o tym, co się dzieje. Wojna to zło, horror, ból i obrzydzenie. Uważamy za absolutnie niedopuszczalną jakąkolwiek interwencję wojskową i wspieramy naród ukraiński." Po uchwaleniu przez Dumę ustawy o fake newsach dotyczących armii rosyjskiej i dyskredytujących siły zbrojne, marka zdjęła post. — Nie mogę sobie wyobrazić, jak można w tym czasie stworzyć cokolwiek, co mogłoby zadowolić ludzi. Nic już nie uszczęśliwia ludzi — mówi założyciel Aloha Gaia. Swoją kolejną kolekcję planuje poświęcić festiwalowi Woodstock, a nowa biżuteria tej marki pojawi się w sierpniu. — To będzie antywojenne, pokojowe. Próbujemy przezwyciężyć kryzys protestując przeciwko wojnie i agresywnej polityce naszego kraju — dzieli się Tierechin. — Po wybuchu wojny przemyśleliśmy nasze podejście do marki i postanowiliśmy zająć się działalnością charytatywną. Co tydzień przekazujemy kilkadziesiąt tysięcy rubli na różne cele charytatywne. Mówi, że on i jego zespół nie planują zamykać działalności w Rosji, chociaż sam Tierechin przebywa w innym kraju: — Nie będziemy niczego zamykać, dopóki nasi klienci będą nas wspierać. Mam nadzieję, że nikt nie zamknie nas za naszą antywojenną postawę. Daria myślała o zamknięciu firmy, ponieważ obawiała się, że w takich czasach nikt nie będzie dbał o "estetykę i piękno". Miała też wątpliwości, czy ma wystarczająco dużo pieniędzy, by dalej rozwijać markę. — Myślałam, żeby pójść do pracy jako kurier i zainwestować moje wynagrodzenie w markę — przyznaje. "Nie musisz obracać całego świata przeciwko sobie" — Przedsiębiorcy są bardzo wytrwali, wielu utrzyma swoje interesy — mówi Daria. — Niech władze przynajmniej nie organizują audytów podatkowych, kiedy biznes musi działać dwa razy szybciej. Daria, Olga i jej mąż — wszyscy myśleli o zamknięciu interesu i opuszczeniu Rosji po rozpoczęciu wojny. — Oczywiście, takie myśli pojawiały się wśród różnego rodzaju plotek, paniki, wyjazdów przyjaciół — mówi Daria. — To wszystko jest straszne. Straszne jest zarówno odejście, jak i pozostanie. Jak na razie zdecydowaliśmy się zostać. Albo ze strachu, albo z odwagi. — Kryzys jeszcze do nas nie dotarł. Zapytaj nas jesienią, będziesz wiedział lepiej — uważa Olga. — Prawie każdy biznes jest bezpośrednio lub pośrednio związany z produktami, narzędziami i usługami, które nie są produkowane w Rosji. Bez możliwości korzystania z nich, biznes ucierpi.
[Intro] Jezu Chryste, Kubi! [Zwrotka 1: Major SPZ] Brudny świat, jasne cele, jestem wolny, opuszczam celę Trzymam kurs, płynę przed siebie, chcesz mnie zmienić? Proszę zejdź na ziemię Widziałem wiele już na tych ulicach, piękni smutni ludzie, zmieniają oblicza Nie mają zdania i swojego życia, za plecami wypytują o mnie jak policja Bardzo boli ich, że mam gest, zazdrosne rury liczą mój cash Dwieście gram złota, nowiutki dres, środkowy palec, wiesz co? Pierdol się Nie radzą sobie, zjada ich stres, ich szmule chcą, żebym ruchał je Zamiast czekać na to, aż zrobię coś źle, lepiej idź do domu i pilnuj jej SPZ, ZS na tablicach, wrzucam szósty bieg, zapierdalam jak Kubica Pełen bag paliwa, opuszczona szyba, Major na głośnikach (W ich oczach panika) Zegar głośno tyka, ładunki podłożone, jakby ktoś się pytał, to idę po swoje Zaraz nowa płyta, ładuję naboje, ta, ta, ta, ta, ta, ta, ta, koniec [Refren: Szpaku] Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi [Zwrotka 2: Kizo] Patryk i Mati, znowu te młode koty Się zdarzały ucieczki, darło dresy o płoty Dziś brak czasu na głupoty i by słuchać te ploty Miałem sny o bangerach, sny by mieć z tego floty Kiedyś w starych Nike'ach, pod górę, szutrem Teraz gablotą bez dachu, obok jej uśmiech Dzisiaj dla tych dzieciaków, to ja jestem jutrem Nie zawiodę, bo wiem jak jutro bywa złudne Proszę, nie mów słowa stres, bo to wróg numer jeden Nie uronię żadnych łez, kiedy gania się za chlebem Wreszcie mam wymarzone zajęcie, czuję zajawę byku kiedy podbijasz po zdjęcie Pamiętaj, gadasz z chłopakiem z ulicy, nie księciem Wiesz jak być człowiekiem, to ja biję piąteczkę A ty nie pruj się do mnie, bo twoje życie wcale nie wygląda podobnie Nie po to bym się komuś upodobać miał, inwestuję w to na czym się najlepiej znam, bo mnie kurwa stać Palę dobry gram, korzystam z życia niczym polski Dan Bilzerian (Woo) [Refren: Szpaku] Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi
Część szósta : Sylwester-Cześć zakochany – rozpoczął Łukasz, dzwoniąc w wolnej chwili do Wiktora – co słychać?-Kręcę muchy – odparł zachrypniętym głosem – ale powinienem fiuta sobie wkręcić w imadło, a nie parsknął ty znowu zmalował? – Uchlałem się wczoraj jak świnia i znów przywlokłem jakąś panienkę na nockę. To przez te wolne dni. Najpierw weekend, potem święta i znowu weekend. Ludzie mają tyle wolnego, że woda sodowa uderza im do za siebie. To tobie uderza i to nie woda sodowa i nie do głowy. Za dwa dni spotkanie stulecia. Przylatuje twoja Barbie, a ty laski wyrywasz? – mówił pouczająco się boję tego spotkania – odparł skruszonym głosem Wiktor – tyle kłamstw jej nawtykałam, a najgorsze to, że mieszkam w mieście, którego nienawidzi, a chyba faktycznie się że na pewno. Tak jak o niej mówisz, to nie mówiłeś o żadnej żadną też nie przegadałem tyle wam zrobiło, że poznaliście się na internetowej randce, a nie w nocnym jak jej mogłem to zrobić?Łukasz znów się ty masz wyrzuty! Ale wpadłeś! – śmiał się radośnie – dopiero jutro wasze pierwsze spotkanie, to zalicz tę wpadkę do przeszłości. Przed wami góry, pierwsza wspólna noc potem Sylwester. Już jestem ciekawy, jak ona się. A o której wy przyjedziecie? Nie każcie na siebie czekać do będzie tak źle. Wyjedziemy koło południa, to przy dobrych wiatrach na szesnastą będziemy. Dziewczyny muszą przygotować żarcie i siebie. Nie wiesz, jak to jest, strojenie się zajmuje im najwięcej ile par w rezultacie będzie?-My, wy, mój brat z dziewczyną, mój klient z żoną i para ich znajomych. Co się martwisz? Każda para ma własny pokój z łazienką, to się zamkniecie w pokoju i nikt wam nie będzie przeszkadzał – znów się roześmiał. – Ty wykorzystaj raczej ten czas, kiedy będziecie sami, bo jak przyjadę, to ci nie odpuszczę. Musimy się – roześmiał się pierwszy raz w tej rozmowie Wiktor – nasz długi weekend nie kończy się na Sylwestrowej nocy. Policz, ile wolnych dni jest po niej. *** Ośnieżone stoki gór. Strzeliste iglaki, a pomiędzy nimi drewniany dom z mocno spadzistym dachem udekorowany świątecznymi, białymi światełkami, które skrzyły się w zapadającej ciemności jak lodowe u celu – poinformował głos z tutaj – powiedziała Ewa, zakładając kurtkę. – Zabierajmy torby, bigos, sałatki…-Alkohol – wtrącił Łukasz, otwierając drzwi drewnianego, bajkowego domku otwarły się i na progu stanął wszystkich! – wykrzyknął, rozkładając ręce, jakby chciał objąć wszystkich przybyłych. – Ale to chyba nie wszyscy! Gdzie macie resztę!?-Zgubili się gdzieś po drodze – powiedział zabieraj woreczki z chlebem – odezwała się wydobył kolejno z bagażnika worki z pokrojonym chlebem i układając je pomiędzy palcami dłoni, mamrotał coś pod przedrzeźniaj mnie, tylko chodź – pośpieszała go czwórka obładowana torbami, garnkami i miskami weszła do środka. ***Duży salon z aneksem kuchennym, a w nim na drewnianej, dębowej podłodze cztery skórzane sofy w czekoladowym kolorze. Dwie naprzeciw siebie, na krótszych ścianach salonu, a przed nimi dębowe ławy. Kolejne dwie obok siebie wzdłuż długiej ściany pod rzędem okien. Na sofach kilka żółtych jak słońce poduszek rozświetlających pokój. Naprzeciw okien kominek z palącym się ogniem. Nad nim długi obraz panoramy Tatr. Obok kominka, w głębi salonu blat – bar z trzema wysokimi krzesłami i wejście do tu przytulnie – zachwyciła się Ewa, trzepiąc nawet w kominku – przechwalał się uśmiechnięty towarzystwo weszło do środka. Zaczęło się rozbieranie, rozpakowywanie jedzenia i rozmowa o trasie gdzie twoja Barbie? – spytał nagle Łukasz, nie widząc partnerki tak o niej mówicie? – wtrąciła się Ewa z niezadowoleniem w tak ma na imię – powiedział Wiktor – Barbara, więc dla mnie tym momencie do salonu weszła jego ona – spojrzała na dziewczynę i w momencie dreszcz przerażenia przebiegł jej przez ciało, jednak radość ze spotkania wzięła – wykrzyknęła wpadły sobie w wy się znacie? – spytał zdziwiony ta Basia, za którą pracuję. Opowiadałam ci o niej – wyjaśniła mężowi. I szepnęła Basi na co kryjąc zadowolenia, zabrały się za przygotowanie tym czasie bracia oraz Iza zabrali torby z ubraniami i poszli na górę wybierać wy sobie gadajcie, a ja przyniosę drewna do kominka – oznajmił Wiktor, zabierając wiklinowy martw się – zaczęła Ewa – o niczym z twojego prywatnego życia nie opowiadałam Łukaszowi. Zwłaszcza teraz jak jesteś z Wiktorem, nie powiem. To jego najlepszy dużo wie – powiedziała Basia – on też ma swoje grzeszki. Zwłaszcza ten, że jest z miasta, z którego ja uciekłam. Ciekawa jestem, kogo tu jeszcze ludzi co przyjadą to i ja nie znam. To Łukasza klient z żoną i jego o nas mówiłaś ? – spytała Basia ty – odparła Ewa, przyciszając głos – długo o tym myślałam, ale wyszło, jak zaraz zapomniałam – roześmiała się Basia – dopiero przypomniałam sobie w samolocie, jedząc kanapkę i czując na palcach twoją – roześmiała się Ewa, łapiąc się za tym momencie pod dom podjechał kolejny samochód. Z góry zbiegł Łukasz, by przywitać gości. Przejął rolę gospodarza. Wszyscy kolejno zaczęli wchodzić do jest Piotrek i jego żona Natalia – przedstawiał kolejno – a to Ewa, moja żona i się znamy – odezwała się Baśka, patrząc na Piotrka – jeszcze ze tym razem ona szepnęła Ewie na nie to są – ciągnął Łukasz – dwie panie, których nie z osób odstawiających torby wyciągnęła do niego przepraszam – zawstydził się Łukasz – macie obydwoje dżinsy, kolorowe kurtki i długie włosy, więc pomyślałem, że to dwie nie szkodzi - uśmiechnął się Tomek – nie ty pierwszy i pewnie nie ostatni. A to moja dziewczyna towarzystwo ogarnął dobry humor. Zaczęli opowiadać wesołe zdarzenia ze swojego żaden facet nie pomylił cię z dziewczyną w innej sytuacji? – spytał rozbawiony Łukasz – no wiesz w również pod wpływem dobrego humoru, roześmiał nie salonu wszedł Wiktor z koszem pełnym drewna. Tomek zerknął w jego Wiktor. nieco zmieszany, udając zmęczenie, ociągając się, odparł:-Witam w sekundzie przypomniał sobie sytuację z fast foodu i telefoniczną rozmowę nazajutrz, teraz był pewien, że to ten sam chłopak, którego wtedy spotkali, a tym samym, z którym jego kumpel spędził ową korytarza dobiegł stukot schodzących po schodach. Do salonu weszła Iza z wszystkim – przywitał się chłopak – jestem Grzesiek, a to Iza. Tomek przedstawił się wyciągając rękę. Objął Magdę w pół i przyciągnął do moja lepsza połowa – oznajmił, przedstawiając Madzia – odezwała się Izabela z nieukrywanym – wyciągnęła ręką, szczerze się uśmiechając. – Popatrz, musiałyśmy tutaj przyjechać, żeby się poznać, a od dziecka jesteśmy chciałabym tu spotkać, ale nie ciebie, przebiegło Izie przez kładąc rękę na mocno zaokrąglonym brzuchu, wyrwała ją z nieprzyjemnych a to ktoś, kto ma być dla nas chcecie wiedzieć, czy to dziewczynka, czy chłopiec? – choć nie ukrywam, że wolałabym chłopczyka się dorobi – roześmiał się Piotrek, witając nieznajomą. Atmosfera przygotowań sprzyjała opowieściom o minionych świętach, zeszłorocznym Sylwestrze i urokach miejsca, w którym się teraz znaleźli. Kiedy blat-bar był suto zastawiony jedzeniem i udekorowany zapalonymi świeczkami ustawionymi pomiędzy nim w kieliszkach na wysokich nóżkach, Ewa zabrała gotowe. Sałatki, wędlina, dodatki, napoje stoją tutaj – wskazała na bufet – gorące dania będziemy grzać przed podaniem. Dochodzi szósta, mamy więc trochę czasu na przebranie i makijaż. O której zaczynamy?-Myślę, że koło ósmej – odezwała się któraś z pań miała ochotę, by ją uczesać, to zapraszam do mojego pokoju – zaproponowała Magda – tylko nie wiem, który to pokój – roześmiała kolejno większość zaczęła opuszczać ciebie proszę, żebyście nie zaczynali pić alkoholu przed rozpoczęciem imprezy – skierowała Ewa prośbę do też zaraz idę na górę, coś tylko powiem Wiktorowi – usłyszała w w salonie został już tylko Wiktor i bracia, zegarmistrz spojrzał na przyjaciela wymownie i może lepiej nic nie pokiwał głową przytakująco, szukając czegoś w komputerze. Po chwili zwrócił się do nie będą to piersi, jakie lubisz, ale dedykuje je głośników zabrzmiał tekst ,, Będzie. Będzie zabawa! Będzie się działo! I znowu nocy będzie mało. Będzie głośno…”-Coś konkretnego miałeś na myśli? – spytał o czym konkretnie pomyślałeś? – odpowiedział Łukasz pytaniem na pytanie i wyszedł z salonu, śmiejąc się do wyszedł za nim. Chłopak został sam. Podszedł do kominka i dokładając drew, zastanawiał się, czy powinien przejmować się obecnością Tomka. Normalnie go przywitał, jest z dziewczyną, wyjaśnili sobie wszystko dawno temu. Nie ma sensu się przejmować. Łukasz wie, ale to jego przyjaciel, pary nie puści. I jeszcze jego Barbie. Kobieta, na którą trafił przypadkowo w Internecie, ale wie, że odkąd ją poznał, nie chce wieść życia poszukującego przygód samotnika. Zdał sobie sprawę, że choć znał tylu ludzi, był samotny. ***
za mały jest świat tekst